środa, 25 sierpnia 2010

Edzia!


Oto ja. W dwóch wydaniach. Sporną sprawą jest, która Edzia jest prawdziwsza. Ta na cieniu czy ta pierwsza? Przecież cień, to w dalszym ciągu ja, to w dalszym ciągu moja sylwetka, a raczej karykatura mojej sylwetki namalowana przez słońce. Rosnę w siłę, chciało by się rzec:) A może właśnie jestem taka jak ten cień? Kiedyś wierzono, że cień to nasz Anioł Stróż. Kto w takim razie nas strzeże, gdy nie ma światła? Może właśnie dlatego boimy się ciemności?

2 komentarze:

  1. oczy zwierciadłem duszy.. piękne swoją drogą :)

    Gotthold Ephraim Lessing
    Człowiekowi człowiek wciąż jeszcze jest bliższy aniżeli anioł.

    Gdy robi się ciemno i boisz się.. może warto rzucić się w czyjeś ramiona.. ? ;)

    OdpowiedzUsuń